Antyki w nowoczesnym wnętrzu

Nowości

Nowoczesny styl dekoracji wnętrz oraz antyki. Nie są to rzeczy, o których naturalnie pomyślelibyśmy w kontekście inkorporacji jednego do drugiego. Jednak każdy z nas po chwili zastanowienia, nie byłby w stanie powiedzieć, dlaczego miałby to być zły pomysł. Otóż nie jest. Jest to wręcz myśl wspaniała. Dlaczego? Dlatego, że w dzisiejszych czasach panuje moda na wnętrza proste, kanciaste. Kolory królujące obecnie to wszelkie odcienie bieli i szarości. Wszystko to w połączeniu daje całkiem niepożądany efekt sterylizacji pomieszczenia, a przecież wcale nie chcemy we własnym salonie czuć się jak u dentysty. Jak się w takim razie uratować przed zbytnią czystością form, jak uczynić wnętrze nowoczesnym a jednak domowym i lekko zadziornym. Osobiście wierzę, że odpowiedzią na to pytanie są po prostu starocie.

Antyki

Klasycyzm jest to styl nawiązujący do antyku. Starożytna Grecja, Rzym, wyniosłe budowy, bogowie, mitologia. To wszystko na pierwszy rzut oka wydaje się być zbyt nieaktualne i pełne patosu by urządzać sobie w ten sposób nasze domostwo. Jednak sztuka klasyczna, kryje w sobie formę a w zasadzie to harmonię. Harmonia ta nie gryzie się wcale z powściągliwym nowoczesnym stylem a daje mu jakby trochę poszaleć. Puszcza wodze fantazji.  Piękne antyczne rzeźby idealnie staną się uzupełnieniem salonu. Żadne wnętrze nie oprze się impresji Claude’a Monet’a, natomiast lustro w prostej pięknej złoconej ramie sprawi, że pokój wyda się dwa razy większy.

Podejście eklektyczne

Oczywiście, nie jest to jedyny przykład stylu, który może ożywić nasze gniazdko i sprawić, że nabierze ono wybranego przez nas charakteru. Chociaż można by wysnuć pogląd, że style typu Barok, czy Rokoko mogą dla niektórych wnętrz być zbyt dominujące, to w każdym z tych stylów, możemy znaleźć ten jeden antyk, który wcale nie zaburzy nam spójności, a wręcz przeciwnie nada lekką i wyszukaną krągłość tam gdzie królują kąty proste. Antyków nie brakuje, wystarczy jedynie dobrze i starannie poszukać przedmiotu, który stanie na tym odpowiednim miejscu i sprawi, że wasze nowoczesne wnętrze stanie się naprawdę wasze.

Auguste Rodin – Myśliciel rzeźba czy myśl mistrza

Mistrz

Auguste Rodin, jeden z najwybitniejszych artystów przełomu XIX i XX wieku. Impresjonista rzeźbiarski zafascynowany symboliką. Człowiek ten, można by rzec, był rzeźbiarzem. Byłoby to jednak niedopowiedzenie, gdyż tak naprawdę był on poetą, lecz jego poezją są jego rzeźby a narzędziem nie pióro, lecz dłuto. Rodina nie da się określić w innej kategorii niż geniusz artystyczny, był to człowiek zagubiony i jednocześnie poszukujący. Jego życie zostało naznaczone tragedią i niepowodzeniem, jednak posiadał on nadzwyczajną wytrwałość, która ostatecznie była cechą pozwalającą mu wznieść się na sam szczyt.

Rodin, na początku, został rzeźbiarzem nie z woli, a z potrzeby. Szybko jednak obudziła się w nim pasja, której owoce stulecia później nadal fascynują i zmuszają do poszukiwania odpowiedzi. Auguste Rodin, inspirował się najlepszymi m.in. Michałem Aniołem. Jego samozaparcie i ciężka praca doprowadziły do tego, że znał on ludzkie ciało w stopniu perfekcyjnym i równie perfekcyjnie potrafił przenieść to ciało na czystą formę jaką oczywiście w jego przypadku był kamień. Jego prace charakteryzuje dynamizm, ekspresja, symbolika. Nie łatwo, a wręcz nie wypada opisywać wszystkich jego dzieł tymi trzema słowami. Dlatego, w tym wpisie, postanowiłem skupić się na tylko jednym dziele Rodina a mianowicie na „Myślicielu”.

Myśliciel

Być może nie jest to powszechnie wiadome, ale „Myśliciel” miał być częścią o wiele większego dzieła, zainspirowanego „Boską Komedią” Dantego. Dzieło to nosi nazwę „Porte de l’enfer” – „Wrota do piekła”. Był to okres, gdy Rodin rozwijał swe badania nad ruchem płaszczyzn oraz ich łączeniem. „Wrota” były okazją do ukazania ciał stykających się w wielu miejscach, których dotknięcia były gwałtowne, silne, niepochamowane. Elementy wprost napierały na siebie. Centaury, bożki, zwierzęta, demony, wszystkie te postaci i kształty pochodziły ze snu Dantego. Znajdowały się tam wszystkie dramaty ludzkości. Rodin przebierał i wybierał tylko te elementy, która posłużą mu jako stworzenie większej, żywej całości. Na pierwszym planie, wyłaniający się z otchłani czeluści, siedzi postać mężczyzny, Myśliciel . Jest on znakomicie świadomy widowiska, które rozgrywa się za jego plecami, gdyż są to jego własne myśli. Myśli, które pomimo zgiełku jaki tworzą na drugim planie, są w rzeczywistości centrum całego dzieła. „Myśliciel” jest umięśniony, skupiony, jego głowa, podparta o dłoń, jest pochylona do przodu. Jednak jest on tylko pustym naczyniem wypełnionym własnymi myślami, mózgiem zamkniętym w ciele, które już dawno opuścił by oddać się najczystszej postaci filozofii – myśleniu.

rzeźba myśliciel

Rodin, niewątpliwie poświęcił się temu dziełu. Opis tutaj to jedynie wierzchołek góry lodowej, gdyż sam autor powiedział, iż musiałby mówić cały rok gdyby chciał swoje dzieło opisać słowami. Dlatego też, gdy następnym razem natrafimy na odlew „Myśliciela”, nie zapominajmy co się za nim kryje.